czwartek, 25 lutego 2016

"Ostatni wieloryb" Ilji Warszawskiego (cz.2)

Druga partia przeczytanych przeze mnie opowiadań (ocenę pierwszej partii znajdziecie tutaj) wypada zauważalnie słabiej - wprawdzie wszystkie teksty napisane są na bardzo przyzwoitym poziomie, ale brakuje tu perełek. 

Przywoływana w kolejnym utworze tytułowa "Saszka" to uparta dziewuszka z kosmicznymi ambicjami. Jej pojawienie się w paternalistycznym i cokolwiek skostniałym świecie konstruktorów pojazdów międzygwiezdnych staje się przysłowiowym kijem wetkniętym w mrowisko i prowadzi koniec końców do małej katastrofy. Sympatyczne, choć nie porywające opowiadanie z ciekawym pomysłem na "biologicznie" reprodukowane maszyny w tle.

środa, 24 lutego 2016

"Ostatni wieloryb" Ilji Warszawskiego (cz.1)



Z dorobkiem Ilji Warszawskiego czytelnicy tego bloga zetknęli się pewnie niejeden raz, choćby przy lekturze "Rakietowych Szlaków". Opisywana antologia wydana przez Solaris w ramach serii Galaktyka Gutenberga zawiera jednakże utwory premierowe dla polskojęzycznego czytelnika. Czy warto po nią sięgnąć, czy też dotychczasowy brak zainteresowania wydawców poniższymi tytułami jest usprawiedliwiony ich niższymi walorami literackimi? Spróbujmy się przekonać.

Zbiór otwiera opowiadanie "Jane", które stawia pytanie jak dalece człowiek powinien ingerować w naturę i odruchy żywych istot. Czy da się kota nauczyć chodzenia na dwóch łapach na tyle trwale, by przekazał tę umiejętność swojemu potomstwu? A jeśli tak, to czy jest to moralne i jakie upiorne skutki może wywołać? Utwór nie przypadł mi do gustu i moim zdaniem plasuje się poniżej średniej oceny całej antologii.

wtorek, 22 grudnia 2015

Kulturzyć każdy może...

Wybaczcie ten neologizm w tytule - to nieforemne słowotwórcze monstrum narodziło się w mojej głowie ze wstydliwego związku "kultury" i "chałturzenia". A stało się to pod wpływem kilku ostatnich wieści z okołoliterackiego poletka.

Pierwszą inspiracją do tych narodzin była informacja o nie wpuszczeniu na premierę nowej odsłony "Gwiezdnych Wojen" Macieja Parowskiego. Zapewne organizatorom nic to nazwisko nie mówiło. Szczegóły np. tutaj.

Czarę goryczy przelał nowy program o książkach o przewrotnej nazwie "Program do czytania". Dzięki niemu dowiedziałem się, że "Śnieg" Pamuka (któremu poświęcono "aż" jedno zdanie) dopiero teraz został przetłumaczony na język polski. Tłumaczenie Anny Polat, które od blisko dekady zasiedla moją biblioteczkę aż pogubiło strony ze zdumienia. Dla niedowiarków sznurek. Jak można nie sprawdzić tak nonsensownej informacji? Można. "Audycja zawierała lokowanie produktu" - i wszystko jasne. Książki trzeba zdegradować do roli produktu, żeby przebić się z nimi na szklany ekran. Tylko czy w takiej formie  w ogóle warto to robić?

Okazuje się bowiem, że można zajmować się "kulturą" bez pobieżnej nawet znajomości kultury, ba, bez śladu apetytu na jej poznanie. Czasem człowiek zadaje sobie to samo pytanie, co myśliciele sprzed wieków: dokąd zmierza świat? Jedynie odpowiedzi, które znajduje, są coraz bardziej ponure.

wtorek, 8 września 2015

Ciekawe promocje książkowe

Puff! Kolejna zmiana pory roku (a nawet kilku) i znienacka kolejny post na blogu. Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji i postów na Libroholiku. :)

Tym razem polecanka: w wydawnictwie Znak między innymi przecena 60% na książki Jeffa VanderMeera z cyklu "Southern Reach" - wypada niecałe 15 złotych za książkę, a wysyłkę można załatwić już od złotówki (ja załapałem się jeszcze kilka dni temu na darmową wysyłkę). 

Atrakcyjnie prezentuje się też najnowsza oferta Edipresse i wydawnictwa Prószyński w postaci wydawanej sukcesywnie kolekcji dzieł Pratchetta. Wydanie poręczne i estetyczne (skusiłem się na dwa pierwsze tomy), cena okazyjna (w kiosku niecałe 17zł, w prenumeracie niecałe 13 zł). Można zaprenumerować i zapłacić z góry całość albo opłacać wysyłane parami tomy (wysyłka dla prenumeratorów gratis, dostaną też kilka bonusów).

Ponadto do 10 września w sklepie wydawnictwa MAG specjalne 20% rabatu liczone od ceny sprzedaży w sklepie (nieprzekreślonej) na nowe Artefakty ("Hyperion" Simmonsa i "Na fali szoku" Brunnera), "Ilion" Simmonsa, "Rzeczy ulotne" Gaimana i "Łuskę w cieniu" Hartman (ostatnia pozycja akurat mnie nie interesuje). Trzeba tylko przy zamówieniu podać promocyjny kod: ARTE99.

Jeśli ktoś ma zaległości w książkowym repertuarze wydawnictwa Muza może skorzystać z promocji 3 za 2.

Na koniec nieco przetrzebione, ale miejscami interesujące przeceny na Świecie Książki. Ja skusiłem się na trylogię "Ostatnia Rzeczpospolita" Kołodziejczaka (nie mam wielkich oczekiwań, ale uniwersum jest ciekawe, a i wydanie niezgorsze - ach, te ilustracje!) i czwartym tomem domknąłem cykl "Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza (i dobrze, bo przez chwilę książka zniknęła z rynku i bałem się, że padnę ofiarą chciwości spekulantów). Wszystkie wymienione 40% taniej, choć są i grubsze przeceny.

Owocnych łowów.

wtorek, 24 marca 2015

"Bezgłośny pistolet" Roberta Sheckley'a (cz.2)

Za oknem zmieniła się pora roku odkąd relacjonowałem pierwszą część opowiadań ze zbioru "Bezgłośny pistolet" Roberta Sheckley'a i zapowiadałem kontynuację wywodów, a zatem bez zwłoki nadrabiam wstydliwe zaległości.

"W trzech częściach" to w zasadzie trzy samodzielne mikroopowiadania: pierwsze opowiada o prawniczych sztuczkach, drugie o miłosnej karuzeli w populacji ludzi jednakowych, a trzecie o połowicznie udanej misji ratowania profesora Boltona. To znakomity przykład dobrej ręki autora do krótkich form literackich, bo wszystkie są co najmniej udane (szczególnie dwa pierwsze) i noszą niepodrabialne "sheckley'owskie" znamię.

poniedziałek, 23 marca 2015

Remininscencje lutowych nabytków

Póki co w marcu u mnie posucha książkowa, ale na osłodę fotka z lutowym urobkiem, który zdominowała Uczta Wyobraźni - dzięki nadzwyczajnej urodzinowej mobilizacji rodziny i atrakcyjnej promocji seria znowu prezentuje się na półkach w komplecie. Reszta to uzupełnienia tolkienowskiej biblioteczki, szczęśliwie upolowany "Solaris" w przyzwoitej cenie i mix tytułów z taniej książki z omnibusem "Odysei kosmicznej" na czele. Jest co czytać.

poniedziałek, 16 lutego 2015

"Bezgłośny pistolet" Roberta Sheckley'a (cz.1)


Po raz kolejny miałem przyjemność sięgnąć po zbiór opowiadań jednego z moich ulubionych pisarzy, niestrudzonego kosmicznego kawalarza Roberta Sheckley'a. To kolejna pozycja z serii "Galaktyka Gutenberga" wydawnictwa Solaris, zastrzeżona tylko dla subskrybentów. Tytuły ekskluzywne powinny być bodźcem do zamówienia całego cyklu - czy tak jest w tym przypadku? Nie do końca. Ale zacznijmy od początku...

Tytułowy "Bezgłośny pistolet" to pozycja z gatunku lekkostrawnej fantastyki eksploracyjnej z właściwym Sheckley’owi przymrużeniem oka, znane mi już z trzeciego tomu "Rakietowych Szlaków". Na przykładzie niefortunnej przygody niejakiego Dixona autor udowadnia, że nie tylko śmiercionośna siła jest atutem broni, bo czasem ważniejszy jest efekt psychologiczny jaki wywołuje. Opowiadanie utrzymane w typowym dla autora stylu i w lekturze (nawet ponownej) całkiem przyjemne, choć chyba nie na tyle, by użyczać jego tytułu całemu zbiorowi.