Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Williamson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Williamson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 maja 2014

Złoty Wiek SF t.3 (cz.2)

Lektura drugiej puli opowiadań skończona (pierwszą część znaleźć można tutaj), więc pora przedstawić kolejne refleksje.

Każdy zbiór opowiadań ma swoje lepsze i gorsze punkty. Do tych drugich należy „Jezioro światła” pióra Jacka Williamsona, utwór strasznie już brodaty, staroświecki, schematyczny i naiwny. Znajdziemy w nim składniki fantastyki klasy B, które do dzisiejszego dnia przemielono już setki razy - wyprawa w niedostępny zakątek globu, nieustraszony awanturnik, tajemniczy artefakt, groteskowi obcy oraz nieskazitelnie piękna dama w opałach. W porównaniu z podobnymi tytułami, zalegającymi regały z tanią książką "Jezioro światła" broni się tylko metryką (1931 rok) i chyba właśnie w uznaniu historycznych zasług znalazło się w "Złotym Wieku SF" (w moim przekonaniu na wyrost). Można sobie podarować bez żalu.