Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hyperion Cantos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hyperion Cantos. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

"Hyperion" Dana Simmonsa


Z opasłymi tomiskami, w dodatku estetycznie wydanymi i mieszczącymi uznane dzieła mam nieustający i zasadniczy problem czytelniczy - do środków komunikacji publicznej ich nie wezmę (bo swoje ważą i szkoda je powycierać), a w domu i tak najczęściej kontynuuję te, których lekturę zacząłem w autobusie (czytanie symultaniczne niespecjalnie mi się udaje). W rezultacie okazałe dzieła dumnie wypinają grzbiety na półce.... i niewiele więcej. Nie inaczej było z "Hyperionem", który długo oczekiwał na swoją szansę. Ale kiedy już ją dostał, to wycisnął ją jak grejpfruta (a co! nie tylko cytrynie się należy).