środa, 10 września 2014

Promocja "3 za 2" w Empiku

Jak już wcześniej wieszczyłem, w salonach Empiku objawiła się promocja na fantastykę "3 za 2", czyli płacimy tylko za dwie droższe spośród wybranych trzech pozycji. Udanych zakupów. :)

niedziela, 7 września 2014

Pierwsze wrześniowe zdobycze

Moja biblioteczka znowu nieznacznie się powiększyła. Tuż przed weekendem dotarł do mnie zaległy tercet z Galaktyki Gutenberga, czyli "Niewidzialny człowiek" Wellsa, "Nieziemsko piękna szafa" Bułyczowa i "Orbistville 3" Shawa, a także "Maszyna" Żwikiewicza (z autografem autora). Przyznaję, że nie mogę się doczekać lektury tego ostatniego tytułu - skończę tylko pierwszy tom "Klasyki rosyjskiej SF", który aktualnie mam na tapecie i zabieram się za czytanie. Łupu dopełnia upolowana w okazyjnej cenie książka Dana Simmonsa "Wydrążony człowiek. Muza ognia" (tj. za pół okładkowej ceny w sieci Matras), z której zakupem nosiłem się od dawna.

sobota, 6 września 2014

"Zakaz wjazdu" Czesława Białczyńskiego

"Zakaz wjazdu" to pierwsza książka sygnowana przez Czesława Białczyńskiego, z którą miałem przyjemność się zapoznać i już wiem, że na tej jednej się nie skończy. Autor ma przejrzysty sposób pisania, lekkie pióro i solidne warsztatowe zaplecze, zgrabnie przeskakuje też pomiędzy narracją pierwszo- i trzecioosobową, dzięki czemu lektura przebiega bez zgrzytów. Nie brakuje mu też wyobraźni, nie tylko serwuje nam kilka znakomitych, świeżych pomysłów, ale i tradycyjne rekwizyty kosmicznego sztafażu potrafi rozbudować w ciekawy sposób.

czwartek, 4 września 2014

"Kogga z czarnego słońca" Bohdana Peteckiego

Po bardzo dobrej "Tylko ciszy" (moje wrażenia z lektury znajdziecie tutaj) przyszła kolej na "Koggę z czarnego słońca", kolejną pozycję autorstwa Bohdana Peteckiego wydana w serii Archiwum Polskiej Fantastyki. Fabularne zawiązanie jest dość typowe. Przyszłość ludzkości przedstawia się sielankowo i dostatnio: poważniejsze problemy cywilizacyjne zostały wyeliminowane, eksploracja kosmosu przebiega bez zakłóceń, a zdyscyplinowanych i spolegliwych obywateli dla ich własnego dobra troskliwe służby chronią przed szumem informacyjnym - pojmowanym jako stan chorobowy natłokiem danych, zalewem bodźców. W dzisiejszym czytelniku taki obraz społeczeństwa przyszłości budzi uzasadniony sprzeciw, choć autor taką owczą bierność od pierwszych stron uznaje za naturalną. Tymczasem w rejonie układu Bety Talmura zaginęła bez śladu jednostka badawcza, a całe zamieszanie zdaje się mieć związek z lekkomyślnym naruszeniem przez nich procedur blokowana strumienia informacji i to w rejonie kosmosu, gdzie taka wstrzemięźliwość z pewnych względów byłaby szczególnie zasadna. Ech, z tymi naukowcami u Peteckiego to gorzej niż z dziećmi - ledwo się odwrócisz, a już coś nabroją i odpowiednie służby muszą ich z tarapatów za uszy wyciągać. A zatem na poszukiwanie lekkoduchów wyrusza trójka kosmicznych agentów do zadań specjalnych, członków swoistej kasty ubermenschów w mundurach, których losy śledzić będzie czytelnik.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Plany zakupowe na wrzesień

W kontekście planów poszerzenia mojej biblioteczki wrzesień zapowiada się, w zależności od przyjętej optyki, obiecująco (perspektywa czytelnicza), ale zarazem niepokojąco (perspektywa budżetowa).

Od Solarisu z racji subskrypcji na pewno kupię następną porcję Galaktyki Gutenberga, która z pary przeobraziła się w triplet, na który składają się: "Kosmiczny wiking" H. Beama Pipera, "Ostatnie sto minut" Kira Bułyczowa i antologię "Maszyna sukcesu" (w niej opowiadania Slesara, Leibera, Shawa, Bestera, Andersona, Herberta, Blisha). Nie ukrywam, że to ostatnia pozycja z tej trójki interesuje mnie najbardziej. Oprócz tego może zamówię "Appendix Solariana" Wiktora Żwikiewicza (wiele będzie zależało od mojej oceny zamówionej "Maszyny", którą powinienem otrzymać na dniach).

Chętnie zapoznam się z planowanymi do wydania przez wydawnictwo Zysk i S-ka książkami odpowiednio autorstwa i pod redakcją George'a R. R. Martina, czyli "Tuf Wędrowiec" i "Dzikie karty". Interesująco zapowiada się "Drugie spojrzenie na planetę Ksi", w którym Marcin Kowalczyk podjął trud skompilowania notatek nieodżałowanego Janusza A. Zajdla i dokończenia jego dzieła. KSiążka ma się ukazać nakładem wydawnictwa superNOWA, a ja jestem szalenie ciekaw efektu.

Z oferty MAGa czekam wciąż na dwa opóźniające się tomy "Cyklu Barokowego" Neala Stephensona. Nauczony doświadczeniami poprzedniego wydania postanowiłem, że kupię dopiero gdy ukaże się cała trylogia (według aktualnych zapowiedzi będzie to pierwsza połowa października) i bedę mógł zobaczyć jak się za sobą komponuje (mam nadzieję, że zmiana drukarni nie przełoży się na przykre niespodzianki). "Imajica" Clive'a Barkera mnie kusi, ale chyba rozsądek weźmie górę i książka poczeka na następną promocję Uczty Wyobraźni (zapewne w styczniu). To samo dotyczy też niecierpliwie przeze mnie oczekiwanej "Echopraksji" Petera Wattsa, a zapowiedzianej na koniec września. Apetycznie prezentują się projekty okładek nowego wydania "Patroli" Łukjanienki, ale po ostatnich wypowiedziach pisarza wstyd by mi było go czytać, więc zakup odpuszczę.

Czekam też na niezapowiedzianą (ale jak dotychczas coroczną) wrześniową promocję fantastyki "3 za 2" w Empiku. Będzie to okazja do uzupełnienia serii, choć jeszcze nie zdecydowałem na co padnie mój wybór. Wśród możliwych opcji rozważam dwa tomy ostatnie tomy "Przedksiężycowych" Anny Kańtoch, brakujące książki Wagnera, Cooka czy Eriksona, uzupełnienie kolekcji Dzieł Wybranych Dicka (tj. "Wbrew wskazówkom zegara" i "Krótki, szczęśliwy żywot brązowego Oksforda"). A może coś z cegiełek pokroju "Trupiej otuchy" Dana Simmonsa,"Ziemiomorza" Ursuli Le Guin czy "Zgrozy w Dunwich" H. P. Lovecrafta (z tą ostatnią mam o tyle problem, że poprzednie tłumaczenia wszytkich utworów już posiadam, więc motywacja do zakupu jakby mniejsza)?

piątek, 29 sierpnia 2014

"Tylko cisza" Bohdana Peteckiego

"Tylko cisza" jest trzecią książką autora, którą miałem okazję przeczytać, po znakomitych "Strefach zerowych" i przyzwoitym "Messier 13". Z góry przyznaję, że z odbiorem powieści Peteckiego mam pewien problem, bo prawie zawsze odczuwam swoisty dysonans - ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, choć podczas lektury pewne elementy denerwują mnie z żelazną regularnością. Najszczególniej nie przepadam za kreślonymi jego piórem bohaterami, tłoczonymi z jednej sztancy herosów - wszyscy to wszechstronnie wyszkoleni machos, nadludzko sprawni, wszechwiedzący, bezwzględnie opanowani, a przy tym mrukliwi i namolnie sarkastyczni. Idealny przepis na zadufanego prymusa. Nie przekonuje mnie też rola kobiet w tych opowieściach, bo nie wybijają się nie poza zdobniczą rolę wiernej Penelopy, damy w opałach albo bezwolnego trofeum. Nie przepadam za wydumanymi dialogami, za opisami otoczenia (naszpikowanymi kratownicami, eskalatorami i ślimacznicami) ani za sztampowymi relacjami emocjonalnymi postaci. Wszystkie te mankamenty obecne są i w opisywanej książce. Ale jest też coś więcej, coś co w ogólnym wrażeniu odsuwa je na bok. Pomysły. Esencja fantastyki.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Fantasy & Science Fiction nr 1 (1/2010)

Ech, w natłoku zadań z trudem wygospodarowywałem ostatnio czas na lekturę, a w rezultacie zabrakło go na spisywanie literackich wrażeń. Bez chwili zwłoki się poprawiam. Na początek przedostatnia lektura -  leciwy już pierwszy numer polskiej edycji kwartalnika " "Fantasy & Science Fiction", który zrobił na mnie całkiem przyjemne wrażenie.